Ponad pięć milionów złotych z pomocowych funduszy norweskich, z przeznaczeniem na kontynuowanie gruntownej restauracji Twierdzy Wisłoujście, przyznano Muzeum Historycznemu Miasta Gdańska. Norwegowie i Unia Europejska pozytywnie rozpatrzyli wniosek muzeum o dofinansowanie prac konserwatorskich w zabytkowej morskiej fortecy. Miasto wyasygnowało wymagany przepisami unijnymi wkład własny w wysokości 900 tysięcy złotych.
W dzisiejszym wydaniu GL ukazał sie kolejny art odnośnie wydarzeń w Wysokiej.
Cytujemy:
Mieszkająca przy cmentarzu pani Helena mówi, że nie słyszała odgłosów libacji. - Mieszkam tu już 63 lata, ale nigdy czegoś takiego nie widziałam, ani nawet nie słyszałam o takich bezbożnikach - pomstuje.
Jak donosi Gazeta Lubuska:
Sprofanowali cmentarz
Nieznani sprawcy urządzili libację na cmentarzu w Wysokiej i pomalowali 11 nagrobków.
- Farba schodzi,
- Farba schodzi, ale ból w sercu zostanie - mówi Helena Bielecka, która wczoraj po południu zaczęła czyścić grób swego krewniaka. (fot. Dariusz Brożek)
CZytaj więcej mamy swoje zdanie na ten temat....
Po Rolandzie Garrosie, francuskim lotniku, patronie słynnych turniejów tenisowych, i Michale Tuchaczewskim, radzieckim marszałku, Leefe to kolejna znana postać, której losy związane są z fortyfikacją.
- Brytyjski pilot zaintrygował mnie. Jest on uważany za ważną postać pierwszej wojny światowej - tłumaczy kostrzyński historyk.
J. Piątkowski jest pierwszą osobą w Polsce, której udało się dotrzeć do informacji na temat lotnika.
(redakcja bunkrowca ma informację że nie Piątkowski był pierwszy w Poslce a Paweł Rychterski wieloletni znawca i badacz fortyfikacji w Kostrzyniu,)
Jedynym sposobem na wydostanie się z sobotniego Zlotu Miłośników Fortyfikacji w Boryszynie było odstanie swojego w gigantycznym korku!
Redakcyjny samochód też ugrzązł na dobre. Z pola koło bunkrów do Boryszyna, czyli niemal kilometrowy odcinek jechaliśmy godzinę i 26 minut. To co działo się na drodze, przypominało cyrk. Schron pan ma? - Dwa. Jeden przy domu, drugi na polu - Grzegorz Pura z Minczewa koło Drohiczyna pokazuje szarą bryłę daleko za płotem.Ten stojący kilka metrów od domu pomalowany jest w czołgi, statki. Nad drzwiami wiją się jęzory ognia z farby. Na dachu bunkra Purowie zorganizowali elegancką altankę, zadaszoną, z grillem.
![]() - A co, miał tak bezużytecznie stać? - Pura wzrusza ramionami. - We wsi co drugi ma swój bunkier. W Minczewie naliczył w sumie osiem posowieckich schronów. Nie bardzo wie, do kogo należą. Chyba do wojska, bo po wojnie żołnierze zamurowali wejście. Ale ludzie oczywiście zaraz je "rozbroili” i zaczęli myszkować. Nikt się tymi wojennymi budowlami od lat nie interesuje. Czasami jacyś pasjonaci militariów pytają, czy mogą sobie w środku połazić. - Bunkry to własność prywatna. Występują u nas jako nieużytki, więc nie pobieramy za to podatku - informuje Teresa Malinowska, sekretarz Urzędu Miasta w Drohiczynie. - Do końca lat 80. stanowiły mienie wojskowe. Nie można było tam nic ruszać. A teraz chyba można wystąpić do starostwa o pozwolenie na rozbiórkę. |
Dzięki entuzjastom starych fortyfikacji kawałek Piekar Śląskich zostanie przyłączony do Siemianowic, a wraz z nim stary bunkier. Wybudowany w latach 30. schron miał dość istotne zadanie strategiczne. A to za sprawą położenia: blisko wzgórza 304,7 Dąbrówka Wielka w Piekarach Śląskich, tuż nad dawną granicą II Rzeczypospolitej. Był częścią systemu umocnień, który miał powstrzymać spodziewane uderzenie niemieckich wojsk na polską część Górnego Śląska. Do tej pory myślano, że zachowane do dziś bunkry znajdują się w obrębie Piekar Śląskich. Tymczasem pasjonaci historii odkryli, że jeden z nich należy do Siemianowic. Będzie można zwiedzać głogowską twierdzę W piątek i sobotę część dawnych wojskowych fortyfikacji będzie dostępna dla zwiedzających. Organizatorem dni otwartych podziemnych obiektów jest Stowarzyszenie Sympatyków Głogowskiej Twierdzy. Termin wybrany został nieprzypadkowo. We wtorek minęła 63. rocznica zakończenia walk o Głogów. Do zwiedzania wytypowano pięć z kilkunastu fragmentów fortyfikacji. Są to: blok koszarowy przy ul. Szkolnej, kazamata i chodniki kontrminowe z fosie miejskiej, katakumby w kościele Bożego Ciała, podziemny szpital przy Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej oraz fort Gwiaździsty za bazą Intertransu PKS. - Aby przejść wszystkie obiekty trzeba będzie poświecić około dwóch godzin - informuje prezes SSGT Józef Wilczak. - Trasę można rozpocząć w obojętnie w którym z nich. |
- Underground
- Narodziny
- Na szlaku Wału Pomorskiego - Wałcz
- WARSZAWA - schron pod kinem Skarpa
- 63 rocznica przełamania bunkrów MRU
- Wciągnięci pod ziemię i beton
- Przyrodnicy bronią bunkrów
- Zabytki niechciane
- Wielkie rachowanie gacków w Międzyrzeckim Rejonie Umocnionym
- Zęby smoka przegrają z drogą ekspresową